Jack, wraz z Elsą,
przesiedział jeszcze chwilę w stajni. Nos Strażnika szybko przyzwyczaił się do
odoru niezadbanych koni i świeżego siana. Księżniczka przyzwyczaiła się już
wcześniej, przecież spędziła tam noc.
- Jack? – zagadnęła mała.
- Tak, księżniczko? –
odpowiedział pytaniem.
- Przysięgnij, że już nigdy
mnie nie opuścisz. Nawet, gdybym ci kazała.
- Przysięgam.
Wzruszona księżniczka mocniej wtuliła się w bluzę Strażnika, a ten objął ją prawą ręką, mocno przyciskając do siebie, jednak nie tak, by coś jej zrobić.
Wzruszona księżniczka mocniej wtuliła się w bluzę Strażnika, a ten objął ją prawą ręką, mocno przyciskając do siebie, jednak nie tak, by coś jej zrobić.
Musi ją sobie przypomnieć, po
prostu musi! Wiedział, że księżniczka jest dla niego bliska, że potrzebuje jej,
a ona jego, ale… nie mógł sobie przypomnieć nic sprzed tej sceny w zamku, kiedy
to mała, białowłosa kruszynka, ze łzami w oczach patrzyła, jak on – zimny,
grożący jej, Jack Frost – odlatuje stamtąd, zostawiając ją samą…
Parę lat później…
Szesnastoletnia, młoda dama
przesiadywała na łące, pokrytej białym, miękkim, a przede wszystkim zimnym
kocem, który zafundowała Matka Natura. Obok niej siedział na pozór
osiemnastoletni chłopak, który bawił się długą, zakrzywioną laską. Oboje uśmiechali
się do siebie, co chwila wymieniali ciche chichoty. Przypadkowa osoba, która by
ich teraz zobaczyła, pomyślałaby, że to para zakochanych. Jednak nie. To, owszem,
para, ale przyjaciół – ich poziomy nie pozwoliłyby im być razem. Inni
pomyśleliby, że mogą być rodzeństwem – oboje bowiem mieli białe włosy, i
niebiesko-szare oczy, które wyglądały jak płatki śniegu.
- Rodzice się o ciebie nie
martwią? – zagadnął chłopak.
- Nie. Powiedziałam im, że nie
będzie mnie do najpóźniej wieczora - odpowiedziała dziewczyna.
- Jak zareagowali na to, że
młoda księżniczka ucieka na łąkę z przyjacielem, zamiast siedzieć w zamku i
uczyć się na królową?
- Powiem ci tak - byli lekko poddenerwowani,
ale w zamian teraz zajmą się Anną.
Anna - młodsza o 6 lat siostra
księżniczki. Aktualnie ma 10, i jest wesołą, energiczną dziewczynką, której
rude włoski są wiecznie rozczochrane.
- Twoja siostra jest biedna… -
westchnął żartobliwie chłopak.
- Może… - księżniczka
wzruszyła ramionami. - A ty? Jak się czujesz?
- Wciąż nie mogę sobie
przypomnieć, co się stało wcześniej...
- Opowiadałam ci wiele razy…
- Ale to mi się wydaje takie
niewiarygodne. Nie wiem, coś w środku mówi mi, że w tamtej chwili widziałem cię
po raz pierwszy…
- Cóż, w takim razie nie mogę
ci pomóc… Lepiej już wrócę do zamku.
- Odprowadzić cię?
- Nie musisz. Do następnego
razu, Jack.
- Do zobaczenia, Elso.
***
Oto i ja!
Ja pitole, ale długa przerwa była xd
Cóż, trudno się mówi. Mam nadzieję, że nam wybaczycie, kotki ;*
Jako, że wena mnie napadła, macie rozdziała, i, jak jedna osóbka
pisała, postarzyłam Elsę [i tu pomysł, żeby ten wypadek, w którym Anna dostaje
mocą… albo napiszę to w roboczych :P]
Pozdrawiam i
Pa!
-Wika
-Wika
Nareszcie! Oj tak przerwa była kolosalna, ale opłaciło się czekać!
OdpowiedzUsuńCzekam na next i weny❄
Yaay ^^ Czekam na następny ;3
OdpowiedzUsuńNominowałam cię do LA. Więcej u mnie: is-you-and-i.blogspot.com
OdpowiedzUsuń