Dziewczyna pchnęła boczne drzwi swojego domu. Ledwo zdążyła je za sobą zamknąć, a już przypadła do niej młoda osóbka zarzucając swoje drobne jeszcze ręce na jej szyję.
- Anna - powiedziała ciepło przyszła królowa biorąc siostrę na ręce.
Roześmiana dziesięciolatka skoczyła na ziemię. Na głowie miała istny, rudy stóg siana. Na szyi nosiła wisiorek w kształcie śnieżynki, prezent od Elsy na ostatnie urodziny.
- Nie powinnaś już być w łóżku?
- Wymknęłam się, żeby cię przywitać - uśmiechnęła się. - No i powiedzieć ci, że rodzice rozmawiali o twojej znajomości z Jackiem...
- Co mówili? - pytanie to było zadane nieco przerażonym głosem.
Anna znała białowłosego, bo kilka razy Elsa przyprowadziła go do pałacu i w nocy we trójkę lepili bałwany w głównej sali.
- Że jesteś już niemal dorosła, więc powinnaś zabrać się za naukę, a nie przesiadywać niemal codziennie z chłopcami. Jutro mają zamiar przetrzymać cię cały dzień w zamku.
Jej siostra westchnęła w odpowiedzi. Chwyciła Annę za rękę i ruszyła do ich komnaty.
- Chodźmy spać - powiedziała głośno. - "Jak ja bym chciała być wolna i latać jak Jack..." - dodała w myślach.
Weszły razem do pokoju. Elsa zaplotła siostrze dwa warkocze, żeby rano jej włosy wyglądały w miarę porządnie. Swoje splotła w jeden luźny, po czym ruszyła do łazienki. Ubrana w koszulę nocną zmusiła Annę do położenia się spać i sama zrobiła to samo. Nie mogła zasnąć. Obawiała się tego, co jutro powiedzą jej rodzice.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Od dzisiaj masz uczyć się do tego, kim zostaniesz w przyszłości. Jutro pójdziesz i powiesz swojemu przyjacielowi, że spotykać będziecie się dużo rzadziej, jednak jeśli będzie czegoś potrzebował to nasze wrota stoją otworem.
-Ale tato... Mamo... - przyszła królowa chciała protestować, wiedziała, że "rzadziej" oznacza tak naprawdę "nigdy".
- Żadnych ale. Gdy ukończysz naukę to dopóki my będziemy żyć, ty będziesz mogła przesiadywać poza zamkiem całe dnie, ale nie teraz.
Dziewczyna wybiegła z pomieszczenia niemal z płaczem. Chciała wolności, dostała niewolę. Wpadła na swoją siostrę, która czaiła się pod drzwiami.
- Co powiedzieli rodzice?
Opowiedziała jej wszystko. Wtedy dotarło do niej, że straci największe oparcie. Kogoś, kto mimo amnezji rozumiał ją najlepiej. Usiadła pod ścianą i zaczęła płakać. Anna usadowiła się obok niej i przytuliła jasnowłosą.
- Nie chcę iść na głupie lekcje etykiety - wymamrotała tamta.
Rudowłosa skoczyła na nogi i zaczęła mówić z przejęciem.
- Ukryjmy się na starej części zamku. Tam już nikt nie przychodzi, służba i rodzice myślą, że wszystkie drzwi są pozamykane, ale ja znam tajne wejście!
Elsa wytarła oczy i ruszyła za siostrą, która już w podskokach biegła do zamkniętej części ich rodzinnego domu. Wielokrotnie zakręcały, wchodziły po schodach. Doszły na strych jednej z wież, gdzie dziesięciolatka w jękiem odsunęła jedną ze skrzyń i otworzyła znajdującą się pod nią klapę, która lekko zaskrzypiała. Obie zeskoczyły do wąskiego i niskiego korytarza, na którego końcu znajdowały się drzwi. Dotarły do najstarszej, zakurzonej części zamku. Cały dzień przeglądały stare kufry odnajdując coraz ciekawsze rodzinne pamiątki. Przebierały się w suknie prababek i co chwila zanosiły śmiechem. Nie zwracając uwagi na kurz, przez która co chwila któraś z nich kichała, odnalazły gobelin z drzewem genealogicznym ich rodu. Haft kończył się na ich rodzicach. Dziewczyny wyszukały grube nici i igły, po czym niezdarnie wyszyły siebie. Powiesiły uzupełnione drzewo na ścianie, w jednej z komnat urządziły sobie istną kwaterę.
- Będziemy tu przychodzić zawsze, gdy będziesz miała dość etykiety - stwierdziła Anna.
- Zawsze- potwierdziła Elsa.
Wróciły do obecnie używanej części zamku, przemykając korytarzami. Rodziców spotkały dopiero na kolacji w jadalni. Przyszła królowa była na tyle rozsądna, że przebrała siebie i siostrę w czyste ubrania, a zakurzone głęboko schowała.
- Gdzie byłyście cały dzień? - król brzmiał surowo.
- Martwiliśmy się - królowa była raczej zaniepokojona.
-Bawiłyśmy się! - odpowiedziała radośnie rudowłosa.
- Gdzie?
- Wszędzie! Byłyśmy w magicznym świecie, takim jak w bajkach... - Anna zaczęła trajkotać jak najęta o tym jak zmieniały się to we wróżki, to w piratów, elfy i inne najróżniejsze magiczne istoty.
- Mam nadzieję, że nie używałaś do tego magii - ojciec spojrzał na jasnowłosą.
- Wyobraźnia jest silniejsza od magii.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czekał na polanie. Tam gdzie zawsze. Oparty o laskę spoglądał w horyzont. Wydawał się być doroślejszy niż wtedy, gdy go poznała. Była taka mała, niepewna z powodu specyficznych zdolności. On jej pomógł. A potem, mimo amnezji, został z nią i zaprzyjaźnił na nowo. A teraz... Miała porzucić marzenia i stać się godną następczynią tronu. Dostrzegł ją. Uniósł rękę w serdecznym geście powitania. Podeszła do niego powoli z niepewnym wyrazem twarzy.
- Witaj Elso. Coś się stało? Nie wyglądasz najlepiej... Dlaczego wczoraj nie przyszłaś?- grad pytań zadanych z niepokojem sprawił, że jasnowłosej wszystkie słowa stanęły w gardle, nie potrafiła nic z siebie wykrztusić.
Ostatecznie wtuliła się w tors chłopaka.
- Hej, spokojnie - niezdarnie pogłaskał ją po głowie. - Wyjaśnij o co chodzi - poprosił łagodnie.
Dziewczyna odeszła na kilka kroków od białowłosego, głęboko westchnęła i zaczęła drżącym mimo prób zachowania spokoju głosem:
- Nie mogę się już z tobą spotykać, Jack.
Wyglądał, jakby dostał w twarz.
- Dlaczego?!
- Rodzice chcą, abym zajęła się nauką i przebywała w zamku...
- Ale... Porozmawiaj z nimi! Może zmienią zdanie? Przecież... Jesteśmy przyjaciółmi...
- Jesteśmy. Rozmowa z nimi nic nie da, ojciec jak uzna coś za słuszne, to nie ustąpi.
Uderzył laską w ziemię. Trawa pokryła się szronem.
- Jack, proszę, uspokój się.
- Zawsze przy tobie byłem, wspierałem cię! A ty chcesz mnie zostawić? Nawet gdy zapomniałem, wróciłem!
- I ja też wrócę.
- Nieprawda! Królewska nauka trwa w nieskończoność!
- Jack...
- Musisz ich słuchać? Choć ze mną! Będziesz wolna, tak jak zawsze chciałaś.
- Nie mogę tak po prostu zostawić królestwa! I siostry... Kocham ją i nie zostawię jej samej! - Elsie przestała podobać się postawa Jacka.
Wydawało mu się, że tak łatwo zostawić wszystko i polecieć w siną dal? Nie o taką wolność jej chodziło...
- I co? Tak po prostu sobie pójdziesz i o mnie zapomnisz?
- Ja wrócę! Tylko skończę naukę. Rodzice powiedzieli też, że jeśli będziesz czegoś potrzebował to...
- Mam się do was zgłaszać? - przerwał jej. - Przecież nie mogę wejść sobie na zamek z takim wyglądem. Jestem inny. Ty też, dlatego powinnaś iść ze mną.
- Nie powinnam. Mam tu obowiązki i rodzinę, która mnie kocha.
- A ja nie, więc jestem gorszy? - Elsa teraz dopiero zorientowała się, że miłość i rodzina to śliski temat na rozmowę z Frostem.
To był jego czuły punkt. Poderwał się w powietrze.
- Żegnaj przyszła królowo. Miłej nauki - rzucił jeszcze zgryźliwym tonem i odleciał.
Po policzkach dziewczyny spłynęły łzy.
- Jack... - szepnęła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wróciła roztrzęsiona, w szoku po tym, jak Frost po prostu odleciał. Zostawił ją z tak głupiego powodu. Pewnie uderzy w jakieś drzewo i o niej zapomni. Dostanie całą listę obowiązków od Northa, albo przekręci wszystko tak, żeby wyszło na jej winę. Od zawsze był wolnym duchem. Bez żadnych zobowiązań. I wyglądało na to, że prób przyjaźni nie traktował poważnie. A przecież ona też nie czuła się dobrze w takiej sytuacji. Leżała wtulona w poduszkę. Przez okno komnaty wpadało delikatne, białe światło Księżyca. Nagle coś na nią wskoczyło. Jęknęła zaciskając powieki. Jednak istotka otworzyła jej jedno oko.
- Ulepimy dziś bałwana? - chyba nietrudno domyślić się kto zadał to pytanie.
- Nie dziś, jestem zmęczona...
- Nie jesteś zmęczona, tylko smutna - rudowłosa zaczęła skakać po łóżku siostry. - Bałwany cię rozweselą!
-No dobrze... - usiadła przecierając oczy - "To się źle skończy..."
- Hurra!!! - tamta już wyleciała z komnaty piszcząc z uciechy.
-Ciszej - fuknęła na nią siostra biegnąc do głównej sali.
- Zrób śnieżek!
Śnieżynki posypały się z sufitu opadając księżniczkom na włosy.
- A patrz na to- młoda królowa śniegu tupnęła nogą tworząc lodowisko.
Rudowłosa śmiejąc się odjechała kilka metrów dalej. Uśmiech osoby, którą kochała sprawił, że Elsa poczuła się lepiej. Machnęła ręką na co pojawiła się pryzma białego puchu. Anna natychmiast zaczęła lepić kule.
- Nazwijmy go!- wskazała bałwanka.
- Czegoś mu brakuje...- przyniosły z kuchni patyczki z drew na opał, marchewkę i kilka węgielków.
- Cześć, jestem Olaf i trochę brakuje mi ciepła- jasnowłosa machała rękami śnieżnego stworka.
Rudowłosa chyba nie miała zamiaru dorosnąć. Bawił ją otaczający świat tak samo, jak wtedy gdy miała ledwo kilka lat. Weszła na biały pagórek.
- Chcę wyżej!
Wskakiwała na coraz wyższe pryzmy śniegu, które tworzyła Elsa. Przyszła królowa zamyśliła się. Szkoda, że Jacka nie było z nimi...
- Hop!
Zorientowała się z przerażeniem, że jej siostra spada na ziemię. Przez smutne myśli zapomniała o utworzeniu kolejnej górki. Próbowała coś zrobić, ale strach sprawił, że nie ukierunkowała mocy tak jak chciała i trafiła Annę w głowę. Tamta upadła nieprzytomna. Wśród rudych włosów pojawiło się białe pasmo.
- Nie... - szepnęła dziewczyna klękając przy siostrze.
Do komnaty wbiegli rodzice. Wszystko działo się dla Elsy za szybko. Gnanie na koniach do troli, odebranie jej siostrze wspomnień związanych z magią. Zamknięcie jej w komnacie.
- Mamo, tato, ja się boję. To mnie przerasta.
- Dasz radę, jesteś silna. A my zawsze będziemy przy tobie - odpowiedział król.
Tydzień później królewska para musiała wypłynąć w sprawach dyplomatycznych. Nigdy nie wróciła. A w Arendelle nastała żałoba.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Minęło pięć lat. Posypały się wszystkie obietnice. Elsa po wypadku schowana w komnacie za białymi drzwiami nie spotykała się z siostrą. Jack nie wrócił mimo tego, jak bardzo jasnowłosa prosiła o to Księżyc. Rodzice księżniczek zginęli na morzu. A strach tej z nich, która miała magiczną moc ciągle rósł. Teraz stała w oknie zachowując zewnętrzny spokój i opanowanie. Zanuciła kilka słów pod nosem.
"Niech nie wie nikt, nie zdradzaj nic.
Żadnych uczuć, od teraz tak masz żyć.
Bez słów, bez snów, nie dać się łzom.
Bo dziś mnie nie stać na najmniejszy błąd"*
Dostojnym krokiem ruszyła do kościoła, aby na jej głowę kapłan założył koronę Arendelle. Obok ołtarza stała jej siostra. Mimo lat rozłąki uśmiechała się. Elsa już miała odpowiedzieć jej tym samym, gdy zobaczyła wśród jej rudego, wytwornego koka białe pasmo. Spuściła wzrok. Drżąc w środku ze strachu udało jej się okiełznać moc przez całą część oficjalną. Na balu podjęła rozmowę z siostrą.
- Cześć.
- Ooo... Ja cześć? Ach... Cześć.
- Pięknie wyglądasz.
- Ty też. Strasznie. Znaczy nie strasznie, po prostu strasznie pięknie...
- Dziękuję. Czyli tak wygląda przyjęcie.
- I to ciepłe przyjęcie.
- Słuchaj, co tak bosko pachnie?
- Czekolada!** - to powiedziały razem i zaniosły się śmiechem.
- Chciałabym, żeby zawsze było tak miło. Żebyśmy...- podjęła Anna.
- I ja też. Ale to niemożliwe.
- Co? Dlaczego?
- Proszę, nie teraz...
- Nie teraz trwa od pięciu lat! Powiedz mi o co chodzi.
- Nie, przestań- jasnowłosa zaczęła uciekać.
Wybiegła na pusty korytarz. Tyle wspomnień... Tu bawiła się z Frostem.
- Elso! Dlaczego ode mnie uciekasz? Co ja ci zrobiłam?
- Kazałam ci przestać! - z jej ręki wystrzeliła moc, tworząc lodowe, ostre kolce.
Spojrzała przerażona na swoje dzieło. Anna miała podobną minę. Nagle ktoś wbiegł na korytarz.
- El?
- Jack?!
Nic się nie zmienił. Rudowłosa oparła się o ścianę. Czar troli nie wytrzymał. Z całą siłą wróciły do niej odebrane wspomnienia.
- Teraz pamiętam... - szepnęła.
Królowa spojrzała na nią z jeszcze większym strachem.
***
Wszystkie współautorki proszone są o wpisanie się na listę obecności w roboczym poście!!!
Obiecałam do końca tygodnia i jest. To nic, że o 23:00. Gorąc u mnie panuje, spać się nie da, to skończyłam. Rozdział ma dużo informacji, ale trzeba nadrobić długą przerwę. I to, że ostatnio dałam ciała. No i przykra wiadomość, że odeszły od nas Princess Of Darkness oraz Patrycja Jagiełło (jedna napisała to w roboczych, z drugą pisałam o tym na Hangoutsie). Sądzę, że czytelnicy powinni to wiedzieć. Pisałam część z telefonu, więc nie robiłam kursyw, pogrubień itp. Może być też trochę błędów. Tyle ode mnie.
~Anna ZzaŚwiatów (ktoś w ogóle zauważył celowy błąd w moim loginie? xD)
*pisałam z pamięci, mogą być błędy
**to, co wyżej
O_o ty mnie zamęczysz xD
OdpowiedzUsuńTyle czytania... ja pitole!!! XD
Ale dałam radę! xd
To teraz pisze.... kto? :/
Witam Królową :)
UsuńLubię męczyć ludzi. Ale przy pisaniu trochę też siebie pomęczyłam :P
Gratuluję wytrwałości xD
Proponowałabym Weronikę, bo ty pisałaś ostatnio. I dalej z kolejnością. Princess musimy niestety pominąć... :/
Weroniko, jesteś tu z nami?
A danke xD ai ten mój Deutch xd
UsuńProponuję opublikować lub zapisać w roboczych posta odnośnie współautorek. Niech te, które są z nami się tam podpiszą. Tak bdz łatwiej (:
Świetny rozdział! Ja chcę więcej! Już! Czekam na next!
OdpowiedzUsuńBoski rozdział!
OdpowiedzUsuńJack -,- spóźniles sie ,, trochę'' !!!
Powinnam się wytłumaczyć...MUSZĘ się wytłumaczyć... Czemu nie dodałam post a? Bo gdzieś mi zginęła karteczka z hasłem i e mailem a jak logowalan się z złej królowej, to się nie udawało xc nie ogarniam, pamiętam że coś źle zapisałam ale Nwm już co xd. Mógłby ktoś mnie dodać albo wysłać na maila hasło i e mail ?
OdpowiedzUsuńTeraz zrobimy tak, że poczekam na swoją kolejkę, czyli pisze rozdział trzynasty ;3 z mojej strony mogę obiecać ze taka sytuacja już się nie powtórzy, jeszcze jak na złość komputer się zbuntowal i nie chce się włączyć (pisze ze smartfona jak z resztą zawsze xD). Oj, ktoś nie chce żebym napisala ten rozdzialik :) jeszcze trafił mu się trzynasty...
Pszypadeg ?
Nie sondzem xD
Jestem nowa czekam na nexta super blogspot to tyle pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńAh... w takiej chwili. Wy sumienia nie macie!? (XD). Będę czekać na nexta, chocaż nie powinno być dalej niż miesięcznych przerw (to było tutaj cz mi się blogi pomyliły, bo ni wiem xd), ale i tak będę czekać :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i weny (dla wszystkich autorek bloga)
Mira
Co do miesięcznych przerw masz rację, ale mamy duży problem ze skontaktowaniem się z współautorkami. Więc sama nie wiem czy mogę Ci coś obiecać.
UsuńMam nadzieję, że wytrwasz ;*
Nominowałam was do LA:
OdpowiedzUsuńhttp://historianikol.blogspot.com/2015/09/libster-award-4.html?m=1
PS. Dalej będę czekać na nexta xD
Co?! Koniec?! Gdzie kolejny rozdział! Takie zakończenie?! O matko! Tak, jestem tu nowa i zakochana w tym blogu! Czekam na kolejny! :*
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuń